W życiu każdego z nas, częściej lub rzadziej zdarzają się sytuacje wywołujące stres. Zaliczyć do nich można m.in. uczestnictwo w różnego rodzaju testach – czy to szkolnych sprawdzianach, czy egzaminie na prawo jazdy, publiczne wystąpienia (w telewizji lub przed szerokim gronem bezpośrednich odbiorców, np. podwładnych) i wiele innych okoliczności powodujących, że nasz spokój ducha zostaje zmącony. Mając do czynienia z tego typu nerwowymi realiami, chcemy za wszelką cenę oddalić od siebie panikę. Istnieje mnóstwo strategii, mogących nam w tym pomóc.

Sposoby na zmniejszenie stresu

Psychologowie z całego świata są zgodni co do tego, że najlepszą metodą uspokajania się, jest po prostu wyładowanie swoich nerwów. Oczywiście nie wolno tego robić w sposób krzywdzący dla kogokolwiek. „Wyżyć się” można np. poprzez ugniatanie w dłoniach różnych miękkich przedmiotów. Doskonale nadaje się do tego piłeczka tenisowa czy specjalne ściskacze dostępne w sklepach sportowych. Innym środkiem, który ułatwia rozładowanie napięć, jest krzyk. Dobrze czasem głośno wrzasnąć czy przekląć, puścić w eter wiązankę wulgaryzmów albo zaśpiewać jakąś energetyczną piosenkę.

W „spuszczeniu pary” pomogą także ćwiczenia. Naukowcy z Missouri State University dowiedli, iż 33 minuty wysiłku fizycznego zapewniają spokój i dobre samopoczucie na kolejne półtorej godziny. Wedle psycholog Anny Lisowskiej z warszawskiego Zespołu Pomocy Psychoterapeutycznej, poziom stresu obniża również robienie skłonów.

 

 

 

 

Pokonać zdenerwowanie ułatwiają również suplementy antystresowe   np. te zawierające jagody Goji, lecytyna, magnez oraz witaminy z grup C,B,D i E. Skuteczne są również ziołowe preparaty – melisa czy waleriana i aminokwasy –  fosfatydyloseryna, L-teanina, a także hormony, np. melatonina.

Nasza irytacja często jest wynikiem zachowań osób trzecich i kłótni, które nierzadko przegrywamy a potem dusimy w sobie wiele słów. Warto spisać je na kartce i wyobrazić sobie, że wypowiadamy je do adresata. To pomaga, niezależnie od tego, co stanie się  później z „listem”, który stworzyliśmy.

Według Marka Laube z Polskiego Towarzystwa Psychologicznego (choć ta teoria jest powszechnie znana), wzrost liczby wywołujących zadowolenie endorfin, a zatem i zabijanie stresu powoduje obcowanie ze zwierzętami.

Chcąc „oszukać” mózg i sprawić, że przestawi się on z trybu stresowego na bardziej spokojny, można wykonywać różne jednostajne czynności, na których skupimy jego uwagę. Należą do nich zmywanie, prasowanie albo liczenie wstecz. 

Jedną z technik relaksacyjnych jest też medytacja. Seria 10 wydechów ustami powietrza wciągniętego nosem pomaga zredukować poziom kortyzolu o 45% w 3 miesiące.

Zdaniem specjalistów z Uniwersytetu w Oklahomie, terapia ciepłem uskuteczniana poprzez korzystanie z sauny pozwala na zwiększenie pewności siebie.

Wpływ na nasze samopoczucie mają także kolory. Zielona i inne naturalne barwy sprawiają, że się wyciszamy, a ostre czerwienie i pomarańcze działają na nas niczym płachta na byka.

Ważna jest też dieta. Poziom hormonu stresu w organizmie pomagają zniwelować m.in. pochodzące z ryb kwasy omega-3. Dobrze jest również w nerwowych sytuacjach sięgać po wodę.

Obszar mózgu odpowiedzialny za wydzielanie endorfin pobudza ściskanie płatków usznych.

Dotyk ukochanej osoby zawsze działa uspokajająco. Jeśli więc jest to możliwe, gdy się denerwujemy, trzymajmy za rękę swego partnera/współmałżonka.

Najkrótszą drogą do oddalenia od siebie irytacji, jest uświadomienie sobie, że na pewne czynniki nie mamy wpływu – nie ma więc sensu się przejmować. Czasem jednak bywa odwrotnie i to właśnie wzięcie odpowiedzialności za swój stan psychiczny pozwala na poprawienie go.